Zdjęcie poglądowe
Matt Webster

Zagłada sklepów zoologicznych

Od kilku lat w Polsce obserwujemy masowy wzrost liczby nowych marek karm dla zwierząt. Wiele z nich to produkty dobrej jakości, które oferują wysokie marże na poziomie 30-40%. Teoretycznie powinno to być szansą dla sklepów zoologicznych na rozwój i stabilizację finansową. W praktyce jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Brak wsparcia marketingowego – ciężar promocji na sklepach

Nowe marki karm, mimo początkowej atrakcyjnej marży, mają jeden poważny problem – ich dystrybutorzy w ogromnej większości przypadków nie inwestują w reklamę. Zamiast tego całkowity ciężar promocji i wprowadzenia produktu na rynek spada na sklepy zoologiczne. Sprzedawcy muszą samodzielnie informować klientów o nowej marce, organizować kampanie promocyjne i przekonywać ludzi do zakupu.

Nie jest to jednak łatwe zadanie, zwłaszcza dla małych i średnich sklepów, które działają na niewielkich marżach i nie mają budżetów na intensywne kampanie marketingowe. Brak reklam od producenta powoduje, że nowa marka nie zdobywa świadomości klientów, a to z kolei sprawia, że sprzedaż rośnie bardzo powoli lub nie rośnie wcale.

Problem dumpingowych cen na Allegro

Jeszcze większym problemem jest polityka cenowa niektórych dystrybutorów. Sklepy stacjonarne muszą kupować towary po określonej cenie hurtowej, która teoretycznie powinna pozwalać na uczciwą konkurencję. Jednak rzeczywistość jest brutalna – te same produkty bardzo często pojawiają się na platformach internetowych, takich jak Allegro, w cenach niższych niż hurtowe!

Jak to możliwe? Odpowiedź jest prosta – duzi sprzedawcy internetowi, dzięki ogromnym zamówieniom, mogą negocjować znacznie lepsze warunki niż mniejsze sklepy zoologiczne. W efekcie sprzedają produkty w detalu taniej, niż przeciętny sklep zoologiczny może je kupić od dystrybutora. To sprawia, że klienci rezygnują z zakupów w sklepach stacjonarnych, wybierając tańszą opcję online.

Konsekwencje: Systematyczna likwidacja sklepów stacjonarnych

Ta sytuacja prowadzi do nieprzerwanej degradacji sklepów zoologicznych. Wiele z nich nie jest w stanie utrzymać się na rynku i zmuszonych jest do zamknięcia działalności. Konkurencja z platformami e-commerce, brak wsparcia marketingowego i nieuczciwa polityka cenowa powodują, że coraz więcej sklepów znika z rynku.

Czy jest jakieś wyjście?

Dla wielu sklepów zoologicznych jedynym ratunkiem jest zmiana strategii działania:

  • Unikanie marek, które psują rynek – warto wybierać produkty, które nie są masowo sprzedawane na Allegro.
  • Współpraca z producentami, którzy szanują politykę cenową – warto poszukiwać dostawców, którzy wprowadzają minimalną cenę detaliczną (MAP), aby zapobiec dumpingowi.
  • Budowanie relacji z klientami poprzez usługi dodatkowe – wiedza i fachowe doradztwo mogą przyciągnąć klientów, choć w obecnej sytuacji nie zawsze wystarczą do utrzymania biznesu.
  • Import niszowych marek lub tworzenie własnych linii produktów – w niektórych przypadkach warto poszukać bezpośrednich kontaktów z zagranicznymi producentami.

Nie zmienia to jednak faktu, że bez zmian na poziomie polityki dystrybutorów i podejścia producentów do współpracy z małymi i średnimi sklepami, sytuacja sklepów zoologicznych będzie nadal się pogarszać. W długiej perspektywie może to doprowadzić do sytuacji, w której lokalne sklepy zoologiczne staną się rzadkością, a klienci będą skazani na zakupy w internecie – często bez możliwości fachowego doradztwa i indywidualnego podejścia.

Czy da się powstrzymać ten proces? Na razie wszystko wskazuje na to, że sklepy zoologiczne w Polsce muszą szukać alternatywnych metod przetrwania, bo system, który powinien być dla nich wsparciem, obecnie działa na ich niekorzyść.

Udostępnij

Czas realizacji strony: 0.13110 sekund